Kultura i sztukaMarketingMediaPolskaŚwiat

K-pop, TVN i żenada, czyli kulisy zwolnień po skandalu w DDTVN

Kowal zawinił, cygana powiesili – tak można skomentować finał afery K-popowej DDTVN.

 

,,Wstyd. Żenada. Kompromitacja. Hańba. Frajerstwo. Nie wracajcie do domu.”
Tak można określić niedawny odcinek Dzień Dobry TVN, który wywołał w sieci aferę.

TC Candler opublikowała ranking „Most Handsome Faces” za 2019 rok. Za „najprzystojniejszego na świecie” uznano w tym roku 22-letniego koreańskiego wokalistę Jeon Jeong-guka. Jeon Jeong-guk jest najmłodszym członkiem BTS – koreańskiego zespołu k-popowego.

Całą sprawę postanowili skomentować w swoim stylu dziennikarze Dzień Dobry TVN, którzy zaczęli wyśmiewać urodę wokalisty. Prowadzący program Anna Kalczyńska i Andrzej Sołtysik stwierdzili, że jest „niemęski”, oraz wyśmiewali jego farbowane włosy i kolczyki.

Jeżeli spodziewają się państwo na czele stawki na przykład Brada Pitta czy George’a Clooneya, to może państwa czekać spora niespodzianka. (…) Najprzystojniejszym mężczyzną świata jest Jungkook – więc właśnie, nic nam to nazwisko nie mówi. Twarz, powiedziałabym… niespecjalnie bardzo męska, prawda? (…) Włosy zakładam, że farbowane.

W dalszej kolejności ukazał się materiał Adama Federa, gdzie reporter przeprowadził sondę uliczną. Profesjonalizm zespołu TVN bił tego dnia rekordy, bo Feder pomylił zdjęcie piosenkarza z jego kolegą z zespołu. No bo przecież wszyscy Azjaci wyglądają tak samo, prawda TVN?

Wybranie przechodniów tylko z jednej grupy wiekowej, głównie osób starszych, sprawiło, że odpowiedzi były typowo tendencyjne i krytyczne:

Na całej Ziemi? Kolczyk… Tak, kolczyk. W uchu noszą kolczyki. Tak, moja krowa też ma kolczyk. (..) Facet to musi być facet, a kobieta – kobieta! A tutaj nie wiadomo, jak to jest.

Cała sprawa spotkała się z OGROMNĄ krytyką. Twittera dosłownie zalały głosy o rasizmie stacji i żenadzie jaka towarzyszyła programowi.

Swoich słów postanowiła na Instagramie bronić Anna Kalczyńska. Pod jednym ze zdjęć przekonywała, że to „jej osobista opinia” i że nie powinniśmy „dać się pogrzebać politycznej poprawności”.

Najwyraźniej TVN nie posłuchał słów koleżanki. Jeszcze tego samego dnia przestraszeni opublikowali przeprosiny dla wykonawców zespołu BTS, a także ich fanów. W oświadczeniu napisali, że wydźwięk audycji był całkowicie niezgodny z wartościami firmy, i już zostało wszczęte postępowanie w tej sprawie.

Chcielibyśmy przeprosić Pana Jeona Jung-kooka, Pana Junga Ho-seoka, pozostałych członków zespołu, artystów i fanów…

Opublikowany przez Dzień Dobry TVN Środa, 29 stycznia 2020

 

Jak skończyła się sprawa? Cytując znane przysłowie : Kowal zawinił, cygana powiesili.

Konsekwencje poniósł wyłącznie reporter przeprowadzający sondę uliczną. Został zwolniony z pracy. Ani prowadzący Anna Kalczyńska i Andrzej Sołtysik, ani także wydawca programu Magdalena Kowalik-Nóżka, która wybrała ten temat i zdecydowała się o puszczeniu materiału na antenie, oficjalnie nie ponieśli żadnych konsekwencji swoich żałosnych „żartów”.

Telewizja TVN sprawy zwolnienia Feder nie komentuje, ale sam reporter już tak. Opublikował on na Facebooku post, w którym potwierdza, że „zakończył współpracę” i dodaje, że został „zrzucony z sań na pożarcie”, bo stacja nie potrafi poradzić sobie z wizerunkowym kryzysem.

To jeszcze kilka słów ode mnie.3 x TakTak, zakończyłem współpracę z Dzień Dobry TVN. Dziękuję wszystkim świetnym…

Opublikowany przez Adama Feder Piątek, 31 stycznia 2020

Zwolnionego kolegi bronią koledzy z pracy. W rozmowie z NaTemat przekonują, że Feder został kozłem ofiarnym. Jeden z anonimowych pracowników przyznaje, że stacja nie wie co robić dalej.

Trudno w tej sytuacji winić Adama. Zdjęcie, które wziął ze sobą na materiał, pochodziło z renomowanej agencji fotograficznej, z którą współpracuje TVN. (…) Atmosfera w zespole jest fatalna. Generalnie nikt nie rozumie, dlaczego tak zdecydowano zakończyć tę sprawę. Bo to też jest sygnał dla nas, zwykłych pracowników. Że jak zrobi się jakiś shitstorm, to nikt nie stanie w naszej obronie, tylko będą szukać kozła ofiarnego.

Zaskoczenia nie kryje również były wydawca DDTVN Piotr Zieliński, który w rozmowie z NaTemat przyznaje, że wina reportera przeprowadzającego sondę jest najmniejsza.

Przez wiele lat pracowałem w „Dzień dobry TVN” i jestem przekonany, że Adam otrzymał polecenie zrobienia materiału w formie, w jakiej ukazał się on na antenie. Najczęściej jest tak, że to wydawca ma jakąś wizję programu i to on zleca reporterowi, jak dany materiał ma wyglądać.

Co innego z prowadzącymi. Ci posługują się scenariuszem, który zawiera najważniejsze informacje na temat przedstawionego zagadnienia. Zapowiedź przed materiałem jest jednak inwencją prowadzących. Po tym jak żałośnie wyglądała zapowiedź w tej sprawie, można przypuszczać, że również była ona improwizacją prowadzących.

W studiu „Dzień dobry TVN” nie ma prompterów, czyli urządzeń służących do wyświetlania wcześniej zapisanego tekstu. Prowadzący posługują się scenariuszem przygotowanym przez scenarzystę, w którym zawierane są najważniejsze i kluczowe informacje dotyczące programu. Często forma zapowiedzi np. przed materiałem jest więc inwencją prowadzących.

Według pracowników stacji, wielkość afery zaskoczyła wszystkich, a TVN nie był przygotowany na aż taki kryzys wizerunkowy.

Spanikowali najwyraźniej. Sytuacja ich totalnie przerosła. Nie sądzili, że reakcja na ten materiał będzie aż taka. Już wcześniej zdarzały się równie kontrowersyjne materiały, ale nie przepraszano .

Oliwy do ognia dolewa regularnie inny prowadzący – Filip Chajzer, którzy non stop obrywa od internautów za pajacowanie i chyba za bardzo nie wie co zrobić.

Czy TVN w końcu się ogarnie?
No dobrze, my też wiemy, że nie.

Źródło: NaTemat

Tagi
Pokaż więcej

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close
Close