NieruchomościPaństwoPolskaŚwiatZdrowie i medycyna

Antypandemiści robią inby w sklepach i dziwią się, że ludzie ich krytykują

Nowe oblicze szuryzmu

Jak grzyby po deszczu wyrastają ruchy kwestionujące nie tylko obostrzenia, ale również fakt istnienia pandemii, a nawet samego istnienia koronawirusa. Duża w tym zasługa polskiego rządu, który na początku pandemii postanowił zamykać lasy, a teraz gdy zakażonych przybywa, sam nie przestrzega obostrzeń, które nakłada. Nic więc dziwnego, że ludzie przestają wierzyć w pandemię.

Niestety tak zwani antypandemiści, zamiast krytykować rząd, postanowili  walczyć z bogu ducha winnymi kasjerami czy też klientami. Ich „dorobek” można oglądać na Facebooku, gdzie sami chwalą się robieniem awantur w sklepach czy nawet w szkołach.

W Polsce roi się od profili w stylu „KoronaBzdury – fałszywa pandemia”, czy „stop PLANdemii”. Ludzie organizują się w poszczególnych miastach i chwalą się tym, jak zamanifestowali wrogość lub obojętność wobec nakazów i zakazów nałożonych przez władzę. W weekend pojawił się na przykład post, w którym Polka przechadza się bez maseczki po dużym markecie i wykłóca się z każdym, kto zwróci jej uwagę.

Ja mam dziecko i nie pozwolę się zniewolić. Spotkam się w sądzie z każdym, kto będzie chciał mnie zniewolić wbrew prawu.

– krzyczy kobieta i prosi o wezwanie policji, bo kasjerka nie chciała jej obsłużyć.

Komentarze są różne. Część osób popiera takie działania i kwestionuje naukę, twierdząc, że wirusa nie bo nie znają żadnego chorego. Inni z kolei twierdzą, że wirus jest, ale nie ma pandemii, bo ,,ludzie nie umierają na ulicach”. Nie przekonuje ich fakt, że pandemia oznacza właśnie małą śmiertelność, ale duży obszar zakażenia, tak jak ma to miejsce w przypadku koronawirusa.

Pozostali internauci krytykują zachowanie antypandemistów, kłócąc się z nimi  i próbując przekonać, że nie mają racji. Zazwyczaj taka kłótnia kończy się serią wyzwisk i blokadą.

OTWÓRZ OCZY!

Antypandemiści sami siebie nazywają „przebudzonymi”, którzy bronią prawa do wolności i decydowania o własnym ciele, nawołując do sprzeciwu wobec – jak mówią – „opresyjnej” władzy i „kagańcom”. Czym są te „kagańce? Tak antypandemiści mówią na maseczki, które ich zdaniem miałyby powodować „grzybicę płuc” już po godzinie noszenia, chociaż tej samej grzybicy nie powodują już maseczki, których używają normalnie podczas operacji lekarze…

Antycovidowcy w internecie promują różne rzeczy. Jedni uważają siebie za „ekspertów” ds. straszliwych chorób powodowanych noszeniem maseczek, inni ciągle mówią o Konstytucji. Wielu nawołuje do drukowania apeli i plakatów. Twórcy grup facebookowych bardzo często kreują się na „elitę”, która dostrzega więcej niż „zaślepione telewizyjnymi przekazami masy”.

Z uwagi na to że poprzednia grupa antycovidowa została zamknięta przez cenzorów z FB, otwieramy kolejną, aby przeciwstawić się kłamstwom aplikowanym przez media głównego ścieku.

– reklamuje się jedna z nich.

Ta pandemia była kłamstwem. Powstaje organizacja, którą tworzą wszyscy najbogatsi i najpotężniejsi na świecie. Wirus został stworzony, aby zakończyć życie wielu niewinnych ludzi dla ich własnej korzyści.

– snuje spiskową teorię dziejów twórca kolejnej.

Za pośrednictwem internetu niewierzący w koronawirusa skrzykują się na różnego rodzaju akcje protestacyjne, niestety często narażając swoim zachowaniem zdrowie innych ludzi, tak jak na przykład w czasie demonstracji „Zakupy wolnych ludzi w Ikea Janki” pod Warszawą. Tak grupa ponad 500 osób nazwała swój protest przeciwko… noszeniu maseczek.

Była to reakcja na incydent w sklepie meblarskim, kiedy aktor Tomasz Karolak został z niego wyproszony za brak maseczki ochronnej. Marsz przeciwników ograniczeń przeszedł też 12 września przez centrum Warszawy. Kolejne protesty (lokalne i ogólnopolski) planowane są na październik.

Opublikowany przez Jelenę Bojdą Sobota, 19 września 2020

Starcia z policją w Londynie

Antypandemiści to jednak nie tylko domena Polski. O ile w przypadku naszych szurów mamy do czynienia tylko z robieniem głupich inb w sklepach i wyżywaniem się na bogu ducha winnych kasjerkach, to gorzej jest na Wyspach.

Jak podaje agencja Reuters, ponad tysiąc osób zgromadziło się w sobotę w centrum Londynu, aby zaprotestować przeciwko ograniczeniom mającym na celu spowolnienie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Sobotnia demonstracja odbyła się w dniu, w którym poinformowano o kolejnej w ostatnim czasie rekordowej liczbie zakażeń koronawirusem – w ciągu ostatniej doby wykryto ich 4422, czyli najwięcej od 8 maja.

Uczestnicy zgromadzili się na Trafalgar Square, niosąc transparenty z napisami „Covid to mistyfikacja” i „Moje ciało, mój wybór: Nie dla obowiązkowych masek”. Demonstracja zgromadziła również zwolenników rozmaitych teorii spiskowych, twierdzących, że epidemia została wymyślona przez władze w celu kontrolowania ludzi, wszczepiania ludziom czipów lub wiążących epidemię z technologią 5G.

Policjanci nakazali demonstrantom opuszczenie Trafalgar Square, ponieważ tak duże zgromadzenie narażało uczestników i innych członków społeczeństwa na niebezpieczeństwo. Zgodnie z przepisami wprowadzonymi w celu spowolnienia rozprzestrzeniania się infekcji, mieszkańcy Anglii nie mogą gromadzić się w grupach liczących więcej niż sześć osób. Ponieważ w trakcie sobotniej demonstracji zalecenia te nie były przestrzegane, policja próbowała skłonić uczestników do rozejścia się, ale to nie skutkowało.

Część antypandemistów chwyciła się za ręce, tworząc żywą blokadę. Niektórzy próbowali atakować policjantów. Doszło do starć, w wyniku których – jak podaje Reuters – zatrzymano 32 osoby. Organizatorzy poprzednich protestów przeciwko obostrzeniom zostali ukarani grzywną w wysokości do 10 000 funtów (prawie 49 tys. zł). Jak widać, to jednak nie zniechęciło antypandemistów.

Walka z szurami

Władzom Wielkiej Brytanii pozostało karanie antypandemistów mandatami. Z kolei inaczej podchodzą do tego władze Indonezji. Każdy, kto twierdzi, że nie ma żadnej pandemii… jest przymusowo kierowany do kopania grobów dla ofiar koronawirusa.

W przypadku polskich koronasceptyków pojawiły się apele, by „niewierzący” zgłaszali się do pomocy w szpitalach i hospicjach, by na własne oczy zobaczyli cierpiących chorych na Covid-19. Chętnych brak…

„Klucze powstrzymujące 5G”, czyli jak zarobić na szurach sprzedając im pendrive’y

Źródło: Fakt

Tagi
Pokaż więcej

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close
Close