PaństwoPolitykaPolskaZdrowie i medycyna

Sasin znalazł winnego problemów w walce z pandemią. To medycy, którzy są mało „zaangażowani”

Szpitale już nie wyrabiają

Koronawirus jest coraz większym problemem w Polsce. Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 5 068 nowych zakażeniach SARS-CoV-2. Z powodu COVID-19 zmarły też kolejne 63 osoby. Liczba zdiagnozowanych przypadków w naszym kraju wzrosła tym samym do 135 278, a zgonów do 3 101.

Wiele szpitali w całej Polsce alarmuje o dramatycznej sytuacji w służbie zdrowia. Na granicy wydolności są m.in. szpitale w Gdańsku i w Krakowie, Cieszynie, Radomiu. Lekarze walczący z pandemią już nie dają rady. Pacjenci z koronawirusem są coraz częściej leczeni na tych samych oddziałach co pozostali chorzy. W wielu miejscach brakuje łóżek, a pacjenci odsyłani są do innych placówek.

W dokumentach wojewodów dla ministra zdrowia sytuacja jest opanowana, w rzeczywistości to zapaść.

– mówi dr Grzesiowski.

Wiele osób obwinia o taki stan rzeczy polski rząd. Zwracają uwagę, że rządzący przez kilka miesięcy nie przygotowali Polski na kolejną falę pandemii. Zamiast tego zajęci byli wewnętrznymi wojenkami lub aferami, która sami wywołali.

7 miesięcy przygotowań rządu na drugą falę pandemii: oklaski dla lekarzy, propaganda sukcesu w TVPiS, zamykanie i otwieranie lasów, wybory, których nie było, walka o stołki w Zjednoczonej Prawicy, atakowanie osób LGBT, miliony na respiratory widmo, miliony za bubel z Antonowa i kolegi ministra i wycieczka na Kanary, łamanie obostrzeń przez rząd, premier przekonuje, że wirus już jest w odwrocie i nie trzeba się go bać. To się samo komentuje.

– opisuje Dariusz Szczotkowski, socjolog i prezes Stowarzyszenia Niskie Składki.

Sasin ma winnego: lekarze

Innego zdania jest wicepremier Jacek Sasin. On problemu po stronie rządu nie widzi. Co więcej, problemy mają wnikać z… małego zaangażowania części lekarzy i medyków.

Na antenie Pierwszego Programu Polskiego Radia wicepremier Jacek Sasin odniósł się do zarzutów opozycji, że premier Morawiecki „zmarnował lato”, zajmując się rekonstrukcją rządu zamiast pandemią.

To nie jest prawda. Myślę, że o tym też dzisiaj pan premier będzie chciał powiedzieć liderom opozycji i będzie chciał ich przekonać, żeby właśnie takich fałszywych informacji nie rozsiewać. Dysponujemy odpowiednią liczbą łóżek szpitalnych czy respiratorów; sytuacja jest zupełnie inna niż wiosną i w żadnym wypadku nie można mówić, że ten czas został zmarnowany.

– przekonywał Sasin.

Następnie wicepremier ocenił, że faktycznie występują problemy w służbie zdrowia w związku z pandemią. Zdaniem Sasina jednak, te problemy to wina… części medyków.

Tym problemem jest chociażby zaangażowanie personelu medycznego, lekarzy. Niestety, występuje taki problem jak brak woli części środowiska lekarskiego – chcę to podkreślić wyraźnie, części. Oczywiście bardzo wielu lekarzy, pielęgniarek, personelu medycznego z wielkim poświęceniem wykonuje swoje obowiązki, ale część tych obowiązków wykonywać nie chce.

– stwierdził Sasin i podkreślił, że strach lekarzy jest naturalny, ale ,,w środowisku lekarskim nie powinien występować”.

Lekarze oburzeni

Po słowach wicepremiera głos zabrał polityk PO Tomasz Siemoniak

Brudziński atakuje twórców niewygodnych dla władzy, Sasin atakuje »niezaangażowanych« lekarzy, Gliński zapowiada kontrolę władzy nad mediami, a prezes Kaczyński atakuje Zachód. PiS zachowuje się jak komunistyczna gomułkowska PZPR. Już bez masek. W przenośni i dosłownie.

– napisał na Twitterze polityk.

Słowami Sasina są również oburzeni lekarze. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja zażądał przeprosin.

Pana wypowiedź jest policzkiem wymierzonym całemu środowisku i podważa zaufanie do zawodu lekarza i lekarza dentysty. panie premierze, polskie lekarki i lekarze oczekują od pana przeprosin.

– czytamy w oświadczeniu prezesa NRL.

List do premiera Mateusza Morawieckiego wystosowali prezesi Okręgowych Izb Lekarskich. Cytują w nim słowa wicepremiera Jacka Sasina i pytają, czy są one oficjalnym stanowiskiem rządu.

Źródło: Onet

Tagi
Pokaż więcej

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close
Close