PaństwoPolitykaPolskaPrawo

Będzie kontrola NIK w sprawie majowych wyborów kopertowych. Sasin ma się czego bać?

Banaś sprawdzi organizację wyborów, których nie było

Najwyższa Izba Kontroli pod przewodnictwem Mariana Banasia, przeprowadzi szereg kontroli w państwowych instytucjach w związku z majowymi wyborami prezydenckimi, które się nie odbyły. Kontrolerzy NIK wejdą do kancelarii premiera, Ministerstwa Aktywów Państwowych, Poczty Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Kontrola ma się odbyć jeszcze w czerwcu, najpewniej tuż przed wyborami 28 czerwca.

O przeprowadzenie kontroli w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Ministerstwie Aktywów Państwowych wnioskował poseł Lewicy Krzysztof Śmieszek. Poseł zwrócił się o przeprowadzenie kontroli w zakresie “uzasadnienia poszczególnych wydatków KPRM i Ministerstwa w przedmiotowej sprawie oraz ich zasadności” i “uzasadnienia i legalności poleceń wydawanych przez kierownictwa KPRM i Ministerstwa”.

W odpowiedzi na pismo, prezes NIK Marian Banaś poinformował, że NIK skontroluje nie tylko Kancelarię Premiera i Ministerstwo zarządzane przez Sasina, ale także Pocztę Polską j i Polską WytwórnięPapierów Wartościowych. Takie kontrole – jak napisał Banaś – mają się odbyć jeszcze w czerwcu.

Wybory nie było, ale kasa poszła

Przypomnijmy, że zarządzone na 10 maja wybory prezydenckie nie odbyły się. PKW stwierdziła, że “brak było możliwości głosowania na kandydatów”. Po opublikowaniu uchwały PKW, z czym rządzący zwlekali trzy tygodnie, marszałek Sejmu zarządziła nowe wybory na 28 czerwca.

Za niepotrzebny druk ponad 30 milionów pakietów odpowiadał minister Jacek Sasin. Pakiety miały zostać użyte podczas forsowanych przez PiS wyborów koresponencyjnych, a gdy pomysł upadł – karty idą do kosza. Eksperci prawni i opozycja zwracają uwagę, że druk kart był nielegalny, a Sasin zmarnował kilkanaście milionów złotych z publicznych pieniędzy.

Okazuje się jednak, że wicepremier Sasin nie poczuwa się do odpowiedzialności. W programie „Sedno sprawy” Radia Plus powiedział, że nie wie, ile kosztował druk pakietów wyborczych, a decyzję o ich przygotowaniu podjął premier Morawiecki. Co ciekawe, kilka dni wcześniej w rozmowie z RMF FM twierdził, że zna dane na ten temat, ale nie może ich ujawnić.

Ostatecznie według dokumentów, do których dotarł portal tvn24.pl, poniesione przez Pocztę Polską koszty wyborów, które się nie odbyły, wyniosły blisko 70 milionów złotych.

Banaś namiesza przed wyborami?

Tuż przed wyborami PiSowi nie pomogą ani kontrola NIK w sprawie wyborów, ani wyniki kontroli w sprawie wykonania budżetu państwa za rok poprzedni. Najnowszy raport NIKu wykazał, że tylko w zeszłym roku administracja publiczna, czyli ministerstwa, urzędy i agencje podległe rządowi PiS rozdały swoim ludziom 419 milionów złotych w ramach nagród i premii! Jak czytamy w Fakcie:

Okazuje się, że w 69 skontrolowanych jednostkach na premie wydano aż 419 mln zł. NIK zauważa, że to o 8 proc. mniej niż w 2018 r. Premier Mateusz Morawiecki (52 l.) zablokował wypłaty premii dla samych ministrów i wojewodów. Ale wciąż, jak widać, wypłacane są one dyrektorom i urzędnikom. A kwoty robią wrażenie. W ministerstwach najwyższe premie wyniosły 24,3 tys. zł, a dla szefów instytucji publicznych – niemal 69,7 tys. zł!

NIK podkreśliła w raporcie, że wnioskowała o zmianę przepisów dotyczących przyznawania nagród dla osób sprawujących kierownicze stanowiska państwowe. Według agencji, z ustawy powinno jednoznacznie wynikać, jakie są zasady przyznawania nagród, kto ma do nich prawo i z jakich środków powinny być wypłacane. Ustalenia kontroli wskazują jednak, że PiS w tej sprawie nie zrobił nic.

Bosak chce, by Sasin zapłacił 5 milionów za druk kart. Przygotował pozew.

Źródło: TVN24

Tagi

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
Close
Close