MediaNaukaPaństwoPolitykaPolskaPrawoŚwiatTechnologieTelekomunikacja

Założyciel Telegrama na liście osób podsłuchiwanych za pomocą Pegasus

Pegasus szpiegował założyciela Telegrama?

Jak informuje The Guardian, wśród wielu osób, których numery telefonu widnieją na liście osób wybranych przez rządowych klientów izraelskiej firmy NSO Group do szpiegowania przez system Pegasus, znalazł się założyciel komunikatora Telegram Paweł Durow. Urodzony w Rosji 36-letni miliarder, który zbudował reputację na stworzeniu niedającej się zhakować aplikacji do przesyłania wiadomości, znalazł na liście własny numer.

Bez kryminalistycznego badania telefonu Durowa nie można stwierdzić, czy próbowano zainstalować na nim złośliwe oprogramowanie szpiegowskie Pegasus.

– wskazuje gazeta.

W ostatnich latach Durow publicznie krytykował standardy bezpieczeństwa konkurencyjnych aplikacji, a zwłaszcza komunikatora WhatsApp, który według niego “jest niebezpieczny” w użyciu. NSO przekonuje, że Durow nie był celem, a fakt, iż numer Durowa pojawił się na liście, nie wskazuje, czy został on wybrany do inwigilacji przy użyciu Pegasus. Zapytany, czy telefon Durowa był celem systemu Pegasus lub innej aktywności związanej z tym oprogramowaniem, rzecznik NSO nie odpowiedział bezpośrednio. The Guardian dodaje jednak, że list wskazuje osoby zidentyfikowane jako te, którymi interesowali się rządowi klienci firmy NSO.

Rada Etyki Mediów: TVP łamie prawo i fałszuje rzeczywistość

Pegasus szpiegował dziennikarzy

Pegasus to oprogramowanie szpiegujące, które może zostać zainstalowane na urządzeniach działających pod kontrolą iOS (system operacyjny firmy Apple dla urządzeń mobilnych) oraz Android, opracowane przez izraelską firmę NSO Group. W drugiej połowie 2019 roku w mediach pojawiły się doniesienia, że CBA mogło zakupić system inwigilacji i korzystać z niego do szpiegowania polskich opozycjonistów i dziennikarzy. Rząd nie potwierdził jednak tych doniesień, co jest raczej zrozumiałe.

Teraz Pegasus jest na ustach całego świata. Media na całym świecie informują o wynikach międzynarodowego dziennikarskiego śledztwa, przeprowadzonego wspólnie z francuską organizacją non-profit – Forbidden Stories. Dziennikarze odkryli, że system na masową skalę mógł inwigilować dziennikarzy. Wymieniane są w tym kontekście szczególnie przypadki z Węgier. Czy narzędzie do podobnych celów wykorzystały również polskie służby?

Konsorcjum aż 17 redakcji – w tym dzienników: brytyjskiego “The Guardian”, francuskiego “Le Monde”, amerykańskiego “The Washington Post” – przeprowadziło analizę listy 50 tysięcy numerów telefonów, które klienci NSO Group mogli wybrać do szpiegowania za pomocą systemu Pegasus. Na liście były telefony co najmniej 180 dziennikarzy, 600 polityków i 85 działaczy na rzecz praw człowieka. Wśród zidentyfikowanych numerów były telefony korespondentów zagranicznych m.in. dzienników “The Wall Street Journal” i “El Pais”, telewizji CNN i France 24 oraz agencji AFP, Reuters i Associated Press.

W nadchodzącym tygodniu będziemy ujawniać tożsamości kolejnych osób, których numery telefonów pojawiają się w przecieku. Należą do nich prawnicy, obrońcy praw człowieka, osoby religijne, naukowcy, biznesmeni, dyplomaci, wyżsi urzędnicy państwowi i głowy państw. Nasza sprawozdawczość jest zakorzeniona w interesie publicznym. Uważamy, że opinia publiczna powinna wiedzieć, że technologia NSO jest nadużywana przez rządy, które licencjonują i obsługują oprogramowanie szpiegujące.

– informują dziennikarze “The Guardian”.

Kolejne sklepy zgrabnie omijają zakaz handlu w niedzielę xD

Co z Polską i Węgrami?

Fizycznie przebadano 67 telefonów komórkowych. Odkryto, że 37 z tych urządzeń było śledzonych przez Pegasus lub program usiłował się do nich dostać. Dwa z tych telefonów należały do bliskich saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego. Krytyczny wobec władz w Rijadzie Chaszodżdżi został w 2018 r. zamordowany w konsulacie Arabii Saudyjskiej w Stambule i poćwiartowany.

Klientami NSO Group, którzy zlecali śledzenie konkretnych numerów, były rządy co najmniej 10 państw, w tym Azerbejdżanu, Kazachstanu, Meksyku, Arabii Saudyjskiej, Indii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich i… Węgier. Wśród osób, których telefony były zakażone oprogramowaniem, są między innymi dwaj dziennikarze niezależnego, węgierskiego portalu dziennikarskiego Direkt36. Odkąd Viktor Orbán został premierem w 2010 r., Węgry spadły z 23. na 92. miejsce w Światowym Indeksie Wolności Prasy. Na początku tego miesiąca Reporterzy bez Granic umieścili Orbána na swojej liście Wrogów Wolności Prasy.

Nie wiemy o żadnym rzekomym zbieraniu danych.

— powiedział “Guardianowi” rzecznik węgierskiego rządu w odpowiedzi na pytania dotyczące Pegasusa.

Na możliwość zakupu systemu Pegasus przez Polskę wpadła Najwyższa Izba Kontroli, która analizowała faktury CBA. Uwagę kontrolerów przykuła transakcja opiewająca na ponad 30 mln złotych. Kwotę zapłacono jednej z warszawskich firm informatycznych za dostawę systemu, szkolenia i testy. Przedstawiciele polskich służb kategorycznie zaprzeczają jednak, że w ich posiadaniu znalazło się izraelskie narzędzie.

NSO odpowiedziało na wyniki dochodzenia i uważa, że zebrane dane są przesadzone i bezpodstawne. Firma zaznaczyła też, że nie wie, jakie konkretnie działania wywiadowcze prowadzą ich klienci. Pegasus oficjalnie powstał z myślą o walce z terroryzmem.

Źródło: Onet, The Guardian

 

Tagi

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
Close
Close