
Kolejny protest rolników
Dziś nad ranem w Warszawie rozpoczął się kolejny protest rolników przeciwko tak zwanej ,,Piątce dla zwierząt”. W manifestacji wzięli udział przedstawiciele branży futrzarskiej, hodowcy drobiu, krów, AgroUnia, OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomira Izdebskiego, a także niektórzy politycy i senatorowie.
Rolnicy sprzeciwiają się ustawie, która przewiduje między innymi zakaz hodowli zwierząt futerkowych oraz uboju rytualnego na eksport. Protestujący wskazują, że pomysły Jarosława Kaczyńskiego uderzą w polskie rolnictwo. Część z nich deklaruje, że czuje się zdradzona przez PiS.
Przed godziną 8 rolnicy z AgroUnii odpalili race na rondzie Dmowskiego jako zapowiedź większego protestu. Ten rozpoczął się o godzinie 10 na warszawskim placu Trzech Krzyży. Stamtąd rolnicy przeszli pod Sejm, a następnie udali się w stronę Pałacu Prezydenckiego, gdzie z delegacją rolników spotkał się Andrzej Duda. Wśród delegatów był Sławomir Izdebski, prezes rolniczego OPZZ, Michał Kołodziejczak, lider Agrounii oraz Szczepan Wójcik, jeden z liderów branży futerkowej w Polsce.
🚜 W Warszawie zaczyna się protest rolników. Protestujący sprzeciwiają się forsowanej przez @pisorgpl ustawie #PiatkaDlaZwierzat, która uderzy w polskie rolnictwo. pic.twitter.com/NbsYHqloOx
— Świat Rolnika – portal rolniczy 🇵🇱 (@Swiat_Rolnika) September 30, 2020
Spotkanie u @prezydentpl – za które dziękujemy – potwierdziło, że w prawdzie Prezydent jest za rolnikami, ale bez ulicznego kryterium się nie obejdzie. pic.twitter.com/TrCh4T0MoG
— Szczepan Wójcik (@szczepan_wojcik) September 30, 2020
Prezydent ,,po stronie rolników”
Delegaci po rozmowie z prezydentem zgodnie stwierdzili, że w kwestii ustawy jest po stronie rolników. Prezydent nie podał jednak żadnych konkretnych deklaracji. Przedstawiciele byli zadowoleni już z samego przyjęcia delegacji. Przypomnijmy, że stronie rolniczej nie pozwolono brać udziału w pracach sejmowej komisji rolnictwa, obecni byli tylko przedstawiciele organizacji prozwierzęcych, którzy popierają ustawę.
Jako pierwszy osobiście się z nami spotkał i za to chwała prezydentowi. Prezydent jest po stronie polskich rolników, prezydent powiedział piękne słowa. Koledzy, dzisiaj Ci, którzy wprowadzili tę ustawę muszą czuć odpowiedzialność przed państwem polskim i przed Bogiem i chwała za to prezydentowi, że jest po naszej stronie.
– powiedział Sławomir Izdebski i zaznaczył, że kolejny protest musi liczyć nawet 3-4 razy więcej manifestantów. Szef związku nawoływał również do zjednoczenia środowisk rolniczych oraz polityków i wszystkich osób, którym zależy na rolnictwie.
Młodzi rolnicy na manifestacji #ProtestRolników zabierają głos pic.twitter.com/V5GnsM1GBf
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) September 30, 2020
#ProtestRolnikow w Warszawie. Rolnicy udają się pod @prezydentpl prosić @AndrzejDuda o weto. Tylko odesłanie #PiątkiDlaZwierząt do TK coś da. #KaczyńskiZdrajcaWsi pic.twitter.com/2SwLt60ox1
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) September 30, 2020
Dzisiejszy protest rolników należał do pokojowych, ale nie zabrakło pewnych incydentów. W czasie jednej z kolejnych wypowiedzi Kołodziejczaka na scenę dostał się profesor Jan Hartman. Usiłował wdać się w dyskusję z protestującymi i zarzucił przemawiającym, że ,,nawołują do zabijania”. Ostatecznie został wyprowadzony przez ochronę i policję.
Wsparcie dla Ardanowskiego
Protest rolników był również wyrazem solidarności z ministrem rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim, który sprzeciwił się ustawie forsowanej przez jego partię. Nieoficjalnie mówi się, że właśnie sprzeciw Ardanowskiego wobec ,,Piątki dla zwierząt” był powodem jego zapowiedzianej dymisji. Dziś Mateusz Morawiecki ogłosił, że Ardanowskiego po rekonstrukcji rządu zastąpi Grzegorz Puda… wnioskodawca ustawy.
Puda jako minister rolnictwa. Facet, który przymilał się do Otwartych Klatek i innego lewactwa. Gratulacje. Mam nadzieję, że rolnicy wyciągną wnioski.
— Łukasz Warzecha (@lkwarzecha) September 30, 2020
Grzegorz Puda ma być nowym Ministrem Rolnictwa. Niech mi ktoś powie jaka jest ukryta genialna myśl w mianowaniu min. rolnictwa posła, który jest twarzą klubu w temacie zamknięcia przemysłu futerkowego i mięsa z uboju religijnego. Czy oni chcą pozbyć się elektoratu wiekskiego?
— Artur E. Dziambor (@ArturDziambor) September 29, 2020
Kandydatura Pudy wywołała kontrowersje już na etapie medialnych doniesień przed oficjalną decyzją premiera. Osoby przeciwne ustawie twierdzą Pudę tak naprawdę nominował Kaczyński i w ten sposób chce ,,napluć rolnikom w twarz”.
Sławomir Izdebski stwierdził, że kandydatura Grzegorza Pudy jest jak lis wpuszczony do kurnika i jest próbą ,,zgnojenia rolników”. W równie mocnych słowach wypowiedział się Michał Kołodziejczak z AgroUnii, który stwierdził, że nowy minister rolnictwa… ,,zostanie wyp***dolony ze stanowiska w przeciągu miesiąca”.
To będzie minister rolnictwa, który zostanie wyp*****y ze swojego stanowiska w ciągu miesiąca. Ja mu daję miesiąc czasu. Tyle potrzebujemy, żeby go usunąć ze stanowiska. Ja się cieszę, że on zostanie ministrem rolnictwa, bo on jest gwarantem zjednoczenia się polskich rolników i to jest super. To jest zły człowiek po prostu.
– stwierdził Kołodziejczak.
Organizatorzy zapowiedzieli za dwa tygodnie kolejny protest. Rolnicy zapowiadają również, że jeśli ich protesty nie przyniesiosą efektu, to wzmocnią swoje działania. Niewykluczone są między innymi dalsze marsze gwiaździste traktorów na Warszawę, blokady głównych dróg w całym kraju, a także zielone miasteczko.
„356 pustych łbów posłów”. Niecodzienny happening AgroUnii pod Sejmem.
Źródło: Onet, ŚwiatRolnika
Jeden komentarz